Trenerzy

Sprawdzone referencje
Nasi Trenerzy, to przede wszystkim Prawdziwi profesjonaliści, którzy w pracę szkoleniowca wkładają tyle energii, ile jest to możliwe. Oddają się pasji i jej realizacji przez pracę z ludźmi i przekazywanie im wiedzy, której poszukują.

Nasi Trenerzy to najczęściej sprawdzeni praktycy. Zależy nam, by za przekazywaną wiedzą szło doświadczenie zawodowe i kompetencyjne.

Lekarze


Trenerzy- Coach


Psycholodzy,Pedagodzy


Masażyści Fizjoterapeuci

Kurs masażu biostymulacja i relaksacja

Zawodowy kurs masażu 120 h – Ukończenie kursu i uzyskanie pozytywnych wyników egzaminów końcowych daje kursantowi uprawnienia do wykonywania zawodu masażysty. Certyfikat wydawany jest w języku polskim i angielskim, zgodny z wzorem rozporządzenia MEN. W czasie tego kursu uczestnicy zdobywają kompleksową wiedzę na temat masażu klasycznego, relaksacyjnego, szyi, twarzy i dekoltu, oraz przeciwskazań dla pacjentów do jego wykonywania. Zajęcia prowadzone są w małych grupach, kursanci mają do dyspozycji nowoczesne i profesjonalne narzędzia, które są również wykorzystywane w docelowych miejscach pracy.

Kurs masażu relaksacyjnego – trwa 24 godziny zegarowe (32h lekcyjne) i stanowi uzupełnienie umiejętności i kwalifikacji osób pracujących w gabinetach kosmetycznych, odnowy biologicznej, SPA, wiellness oraz hotelach. Obejmuje 8 godzin zegarowych (10h lekcyjnych) zajęć teoretycznych i 16 godzin zegarowych (21h lekcyjnych) praktycznych, które odbywają się w małych grupach pod nadzorem instruktora. Kursanci nie tylko uczą się, ale również doskonalą techniki niwelowania napięcia mięśniowego i nerwowego, a także odpowiedniego oddychania. Poznają również elementy refleksjologii, masażu głowy oraz punktowego masażu twarzy. Skierowany jest on do osób rozpoczynających przygodę z masażem, oraz dla tych, które ukończyły kurs masażu klasycznego i chcą poszerzyć swoje umiejętności.

Kurs masażu limfatycznego – trwa 24 godziny zagarowe (32 lekcyjne) Program szkolenia obejmuje część teoretyczną i praktyczną, w tym:
– definicja, zadania, zasady, praktyczne zastosowanie oraz rozwój manualnego drenażu limfatycznego
– podstawy anatomii i fizjologii
– anatomia i fizjologia układu limfatycznego i krwionośnego
– patofizjologia układu limfatycznego
– etiologia, rodzaje, patofizjologia obrzęków
– diagnostyka obrzęków limfatycznych
– wskazania oraz przeciwwskazania do manualnego drenażu limfatycznego
– teoretyczne podstawy raka gruczołu piersiowego
– teoria kompresjoterapii
– pozostałe formy terapeutyczne najczęściej stosowane u pacjentów
– terapia kompresyjna w obrzękach limfatycznych (w tym bandażowanie)
– autodrenaż
– techniki podstawowe oraz zaawansowane manualnego drenażu limfatycznego
– opracowanie drenażowe poszczególnych segmentów ciała
– postępowanie terapeutyczne w przypadku patologii w obrębie kończyn górnych oraz kończyn dolnych

Diagnoza i metody pracy Zespół Aspergera

Celem szkolenia jest przedstawienie podstawowych informacji dotyczących autyzmu i zespołu Aspergera (ZA), kryteriów diagnostycznych oraz metod terapeutycznych stosowanych w pracy z osobami z autyzmem i ZA. Szkolenie przeznaczone jest dla wszystkich osób zainteresowanych problematyką całościowych zaburzeń rozwoju, pracujących lub planujących pracę z osobami z autyzmem, studentów oraz dla rodziców dzieci z zaburzeniami rozwoju.
Szkolenie odbywa się w formie seminaryjnej z elementami pracy warsztatowej.

Program szkolenia:

  1. Autyzm i zespół Aspergera- historia i etiologia zaburzeń.
  2. Kryteria diagnostyczne autyzmu i zespołu Aspergera.
  3. Funkcjonowanie poznawcze i społeczne – jak wygląda świat oczami autysty.
  4. Zaburzenia integracji sensorycznej.
  5. Fakty, mity, ciekawostki.
  6. Najpopularniejsze metody pracy terapeutycznej dla osób z autyzmem i ZA.
  7. Wsparcie dla rodzica i współpraca z kadrą terapeutyczną.

Dysleksja- diagnoza i terapia.

Program szkolenia

2 dni

  • Wprowadzenie do problematyki diagnozy dysleksji rozwojowej.
    • Specyfika diagnozy w psychologii klinicznej dziecka.
    • Metody kliniczne i eksperymentalne.
    • Metody w diagnozie dysleksji rozwojowej.
  • Metody kliniczne w diagnozie dysleksji rozwojowej:
    • wywiad,
    • obserwacja,
    • analiza dokumentów,
    • analiza wytworów.
  • Metody eksperymentalne w diagnozie dysleksji rozwojowej:
    • testy,
    • próby eksperymentalne,
    • kwestionariusze.
  • Prezentacja wybranych metod i technik badania psychologicznego do diagnozy dysleksji rozwojowej.
    • funkcji intelektualnych,
    • funkcji poznawczych,
    • funkcji ruchowych i lateralizacji czynności ruchowych,
    • orientacji w schemacie ciała i przestrzeni,
    • integracji percepcyjno-motorycznej.
  • Opracowanie protokołu z badań i opinii psychologicznych
    • Struktura opinii.
  • Formy opinii ze względu na adresata.
  • System pomocy z dysleksją rozwojową i prawa uczniów z dysleksją w Polsce i na świecie

 

Terapia pedagogiczna dzieci i młodzieży

2 dniowe szkolenie dla pedagogów, terapeutów, nauczycieli i rodziców

Program

1. Cele, zadania i podmiot oddziaływania pedagogiczno – psychologicznego w terapii pedagogicznej.
2. Dziecko jako podmiot oddziaływań terapii pedagogicznej.
3. Zaburzenia czytania i pisania – metodyka pracy.
4. Metodyka pracy z dziećmi mającymi trudności w nauczaniu matematyki.
5. Pedagogika specjalna w systemie wsparcia edukacyjnego dzieci i młodzieży.
6. Warsztat metodyczny wychowawcy.
7. Rola pomocy terapeutycznych w procesie terapeutycznego wsparcia na przykładzie zastosowań praktycznych rozwiązań w pracy z dziećmi
8. Etyka zawodowa pedagoga – terapeuty.

Zniżki do 20 % dla grup powyżej 5 osób

Poznawczo Behawioralna Terapia dzieci i młodzieży

POZNAWCZO – BEHAWIORALNA TERAPIA DZIECI I MŁODZIEŻY

KATOWICE, SZCZECIN, POZNAŃ
5-7 PAŹDZIERNIK 2018 R.

Poznań, Szczecin

………………………………………………………………………

19-21 PAŹDZIERNIK 2018 R.

Katowice

CENA 600 ZŁ PŁATNE W 2 RATACH
INFORMACJE : 884 84 84 99
zapis : mail: terapie.iq@gmail.com

Zakres szkolenia:
Założenia teoretyczne psychoterapii poznawczo – behawioralnej dorosłych, nastolatków i dzieci są takie same. Niemniej jednak psychoterapeuci decydujący się pracować z osobami poniżej osiemnastego roku życia i młodymi dorosłymi muszą zmierzyć się z wieloma dodatkowymi problemami. Są to między innymi:
Konieczność włączenia w proces terapii dorosłych opiekunów – rodziców, dziadków, nauczycieli,
Dużo większe znaczenie metod behawioralnych, zwłaszcza u dzieci poniżej 13 roku życia, kiedy to jeszcze procesy poznawcze nie są w pełni ukształtowane,
Rozpoznania i problemy rozwojowe typowe dla tych faz rozwojowych.
W trakcie warsztatu autorzy skupiają się na technikach i metodach przydatnych w pracy z dziećmi i młodzieżą, a także na ważnym zagadnieniu jakim jest wciąganie rodziców i opiekunów w behawioralne modele modyfikacji zachowań.

Terapia aparatu mowy

SZKOLENIE:
17-18 Luty i 7-8 Kwiecień 2018

dla logopedów

w Szczecinie i Poznaniu

Program szkolenia

17 godzin
Specyfika rozwoju psychoruchowego małego dziecka w aspekcie komunikacyjnym.
Praca terapeutyczna w obrębie aparatu mowy.
Cele:
zapoznanie z przebiegiem rozwoju psychoruchowego dziecka w wieku 0-3 lata
omówienie kluczowych umiejętności w rozwoju ruchowym, komunikacyjnym, społeczno–emocjonalnym dziecka
rozwijanie umiejętności obserwacji oraz analizy objawów wskazujących na zaburzenia w rozwoju dziecka pod kątem całościowych zaburzeń rozwoju, w tym spektrum autyzmu
omówienie technikami diagnostycznymi do badania poziomu rozwoju psychoruchowego dziecka
analiza etapów rozwoju mowy u dziecka od 0 do 3 r.ż.
omówienie prawidłowości i zakłóceń w rozwoju odruchowym w obrębie narządów artykulacyjnych dziecka
zapoznanie z prawidłową stymulacją wewnątrzoralną u dzieci z problemami rozwojowym
prezentacja zasad postępowania z dzieckiem z wybiórczością jedzenia oraz wspomagania terapii logopedycznej
Prowadzący: psycholog kliniczny I
neurologopeda

Szkolenie obejmuje 20h wykładowych

Cena za jedna osobę: 600 zł
Program warsztatów:
Rozwój psychoruchowy dziecka w wieku 0-3 lata
rozwój ruchowy
rozwój kompetencji komunikacyjnych, rozwój mowy
rozwój społeczno–emocjonalny
rozwój zabawy

Analiza nietypowych objawów w rozwoju dziecka w oparciu o materiały wideo
Specyfika postępowania diagnostycznego dziecka z zaburzeniami rozwoju
Opracowanie raportu z obserwacji dziecka z podejrzeniem zaburzeń rozwojowych
Wyznaczenie kierunków wspomagania terapeutycznego dziecka z zaburzeniami rozwojowymi
Wybrane Skale diagnostyczne do oceny poziomu rozwoju psychoruchowego dziecka
Prawidłowy rozwój mowy dziecka
Charakterystyka i zaburzenia mowy oraz dysfunkcje procesów integracji sensorycznej u dzieci z chorobami układu nerwowego
Ocena logopedyczna dziecka
Noworodek i niemowlę
Dziecko powyżej 18 miesiąca życia
Dziecko 3 letnie

Postępowanie logopedyczne wobec dziecka z nieprawidłowymi odruchami niemowlęcymi (0-12 miesięcy)
Masaż logopedyczny
Masaż twarzy w SI prezentacja / film / omówienie
Masaż wg. dr Stecko – film / omówienie
Masaż szczoteczkami Canpol – filmy / omówienie
Masaż zimnymi szpatułkami- filmy / omówienie

Zaburzenia pobierania pokarmów
Nieprawidłowości i choroby w obrębie przełyku i gardła – dysfagia film / omówienie
Zaburzenia czucia głębokiego w obrębie buzi
Zaburzenia z obszaru przetwarzania bodźców sensorycznych i wybiórczość jedzenia
Cena zawiera:
materiały szkoleniowe;
certyfikaty dla uczestników szkolenia;
kawa, herbata, CIASTKA

Świadome życie.

Człowiek Ma Dwa Życia, To Drugie Zaczyna Się, Gdy Uświadomi Sobie, Że Ma Jedno – Konfucjusz

Czym jest życie? Zadajemy sobie to pytanie mając na myśli życie jako takie w skali makro i pespektywie historycznej, ale też nasze, konkretne, jednostkowe życie, życie zindywidualizowane. Myślimy o sensie naszego życia, o celach, jakie chcemy zrealizować, o marzeniach, niekiedy płyniemy z prądem, innym razem Los doświadcza nas i stajemy przed zaskakującymi zdarzeniami, które weryfikują nasze poglądy, postawy, zachowania. Zadajemy sobie pytanie co jest w życiu ważne, najważniejsze. Te wartości i priorytety układają się rozmaicie. Ale to cały czas w perspektywie czasu… przeszłego lub przyszłego. A co z tu i teraz?

Skoro człowiek ma dwa życia, a to drugie zaczyna się, gdy uświadomi sobie, że ma jedno, to znaczy, że człowiek może żyć iluzją życia, albo życiem rzeczywistym. Iluzja życia przywodzi mi na myśl platońską jaskinię[1], w której ludzie oglądają zaledwie cienie prawdziwego życia. Tak jakby żyli lecz nie mieli tego głębokiej świadomości. Mówiąc „świadomość” mam na myśli stwierdzenie: żyję tu i teraz. Albo jeszcze inaczej, iluzja życia to po prostu bycie, istnienie; życie jest byciem i jeszcze czymś więcej. Kiedy ta myśl dociera do naszego umysłu i serca, ruszamy w drogę od bycia do życia. Identyfikujemy wówczas co jest ważne, cenne, wartościowe dla nas. Zaczynamy zwyczajnie doceniać, poznajemy wagę i wartość.

Świadomość

Moment uświadomienia, że można być lub żyć, manifestuje się zazwyczaj w granicznych sytuacjach życiowych, choć nie tylko. Gdy rodzimy dziecko, gdy umiera ktoś bliski, gdy dotyka nas choroba lub wypadek, którym uchodzimy z życiem albo gdy dokonamy czegoś wielkiego w naszym życiu, gdy poszerzymy granice własnych możliwości fizycznych, intelektualnych, emocjonalnych. Ten moment to jakby oswojenie się z życiem i uwolnienie od lęku przed nim, wychodzenie z iluzji do rzeczywistości. Ile razy, gdy mijamy, czy lepiej: pokonujemy kolejne kamienie milowe na naszej życiowej drodze, ilekroć w naszym życiu wydarzy się coś szczególnie ważnego, myślimy: dokonałam tego, doświadczyłam tego, ja, ja to zrobiłam, ja tego doznałam. Ten moment jest właśnie życiem. Doświadczenie tu i teraz, świadomość tu i teraz jest życiem, świadomym życiem. Wszystko inne pozbawione tej świadomości wydaje się… zaledwie byciem.

Przebudzenie do życia

Rozmyślania nad tematem mojej deski zawiodły mnie do powieści Paolo Coelho zatytułowanej „Wernika postanawia umrzeć”. Bohaterka wydaje się mieć wszystko, czego może pragnąć młoda dziewczyna – ciekawa praca, interesujące życie pozazawodowe. Jednak to nie daje jej szczęścia. Postanawia umrzeć. Samobójcza próba kończy się jednak fiaskiem i Weronika trafia do ośrodka psychiatrycznego, dowiadując się jednocześnie, że pozostało jej kilka tygodni życia. Ta świadomość, nawet w obliczu podjętej przed chwilą próby skończenia ze sobą, zmienia optykę. Nieuchronność śmierci w nieodległej perspektywie…  – … już nie tak łatwo i szybko chce się umierać… Jednocześnie ku swojemu zdumieniu żyjąca dotychczas – wydawałoby się –  intensywnym życiem, jednak odrętwiała w nim Weronika, w obliczu nadchodzącej śmierci odkrywa w sobie uczucia, których wcześniej do siebie nie dopuszczała: nienawiść, strach, ciekawość, miłość, seksualne pobudzenie. Jej doświadczenia uzmysławiają jej, że każda sekunda życia to wybór pomiędzy życiem i śmiercią. Bohaterka znajduje w ośrodku miłość, zamkniętego w sobie i nie mówiącego chłopaka, który mimo wieloletniej rehabilitacji nie chce czynić postępów na drodze do zdrowia. Weronika mimo tego, że wie, iż powinna być pod stałą kontrolą lekarzy, decyduje się opuścić ośrodek, by spędzić resztę swych dni z ukochanym mężczyzną. Na koniec filmowej ekranizacji widzimy parę zakochanych i za chwilę przeskok do gabinetu prowadzącego psychologa, który – jak się okazuje – poddał swoich pacjentów eksperymentowi: Weronika wcale nie miała przed sobą kilku tygodni, lecz całe życie, ale bez tego lęku przed upływającym czasem, który przybliża ją do ostatecznej chwili, nigdy nie doznałaby tak głęboko całej gamy emocji. Chłopak zaś, bez tej wiedzy, która pchała ją do działania, nigdy nie odważyłby się otworzyć i wrócić do życia, czy też w ogóle podjąć życie. Lekarz postanowił nigdy nie wyprowadzać ich z błędu, by… żyli, a nie byli. Kiedy uświadamiasz sobie, że umrzesz…, zaczynasz żyć.

Czas to iluzja

Przeszłość i przyszłość nie istnieją. Bo przeszłość to coś, co już było. Zaś przyszłość to to, co dopiero będzie. Zatem jest tylko tu i teraz. Przeszłość to obrazy zachowane w pamięci czy wspomnienia innych zmysłów przechowywane w naszym umyśle. Przyszłość można próbować uchwycić w zracjonalizowanych planach lub w marzeniach, myślokształtach, wizualizacjach, afirmacjach. Niemniej przyszłość zawsze pozostanie wielką niewiadomą. Jednocześnie zarówno przeszłość, jak i przyszłość są nierzeczywiste, rzeczywiste jest tylko tu i teraz. To zaskakujące, jak rzadko odczuwamy owo tu i teraz. Zazwyczaj żyjemy niejako automatycznie: nasz organizm funkcjonuje samoistnie, wypełniamy swoje życiowe role, zajmujemy się swoim hobby. Ile razy jednak doświadczamy chwili? Zwykle pędzimy do przodu i jesteśmy nieuważni. Jesteśmy, ale nie żyjemy. Albo tkwimy głęboko w przeszłości poświęcając uwagę na coś, co było. To wyjątkowy przykład na to, że żyjemy, bo przecież istniejemy, oddychamy, funkcjonujemy, ale faktycznie nie żyjemy, nie ma nas dla świata teraźniejszego.

Ten moment uświadomienia, o którym wspomniałam oczywiście nie zawsze wiąże się z granicznym wydarzeniem. Do owej świadomości życia i doświadczania tu i teraz możemy dojść w sposób łagodniejszy, stąpając po ścieżce osobistego rozwoju, obcując z Naturą, ze Sztuką czy w jeszcze inny sposób. To bardzo indywidualna kwestia. Idzie tylko o to, by potrafić zatrzymać się i nie tylko pojąć rozumowo chwilę piękna czy dojmujących emocji, owo tu i teraz, ale doświadczyć każdym zmysłem. I wcale nie mówię tu o ekscytujących rzeczach wielkich. Wystarczy zwyczajny dzień, kiedy widzimy słońce, patrzymy na rosnące rośliny, dostrzegamy ptaki zajmujące się swoimi sprawami, pijemy aromatyczną kawę i w tej chwili przychodzi nam do głowy, jak dobrze jest żyć. Albo innym razem możemy zachwycić się obrazem, fotografią, utworem czy literaturą, to może nas poruszyć wewnętrznie, skłonić do refleksji i uświadomić, że tu i teraz doznałyśmy piękna życia. Oczywiście mogą to być również chwile smutku, poczucia osamotnienia, straty, pustki. Każdy stan emocji przybliża nas do życia… Może tylko z wyjątkiem strachu przed nim…?

Strach przed życiem, ucieczka przed życiem, odkładanie życia na później

Zastanawiam się nad tym od dawna… Każdemu zdarza się przecież warunkować swoją pomyślność od okoliczności zewnętrznych. Myślimy sobie na przykład: jak schudnę, to moje życie zmieni się diametralnie i pozyskam wreszcie przyjaciół; jak znajdę partnera, to moje życie będzie szczęśliwe, i tak dalej, i tym podobne. Za tymi warunkującymi myślami nie zawsze idą działania, które ostatecznie przybliżyłyby nas czy pomogły osiągnąć cel. Nie bierzemy odpowiedzialności za siebie i swoje życie poszukując źródła zmian wszędzie, z wyjątkiem… samego siebie. Odkładamy swoje prawdziwe życie, które ma nastąpić, gdy spełnią się jakieś warunki, które umiejscawiamy poza sobą. Ta praktyka jest w gruncie rzeczy działaniem przeciw sobie (nie mylić wbrew sobie, bo wbrew sobie, to na przekór, a my upatrując zmian na zewnątrz, cały czas właściwie pozostajemy w zgodzie ze sobą). Albo kiedy indziej strach, wstyd czy inne blokady, które niejednokrotnie sami sobie narzucamy, hamują nas przed życiem, skazując na… zwykłe bycie. Boimy się wyrazić swoje zdanie, boimy się zrobić coś, cokolwiek,  obawiając się klęski przedsięwzięcia, albo godzimy się zrobić coś na co wcale nie mamy ochoty, tylko dlatego, by nie zrobić przykrości innym. Współcześnie wydaje się, że już nieco mniej w porównaniu do czasów historycznych, jesteśmy związani konwenansami, niemniej sami siebie więzimy w osobiście wyprodukowanych dla samych siebie, na własną miarę okowach. Sami wykuwamy w mozole łańcuchy, polerujemy je utrwalając w głowie fałszywe przekonania o własnej niemocy, przykuwamy się potem własnoręcznie i patrzymy na cienie rzucane na ścianę i w najlepszym przypadku marzymy o prawdziwym życiu. Zapominając jednocześnie, że klucz do kajdan leży w zasięgu naszego wzroku i ręki. Zdarza się niekiedy nawet, że mamy świadomość różnicy między byciem a życiem, ale tak zajęci tym pierwszym, nie mamy czasu na drugie. Popadamy w pułapkę czasu, wydaje nam się, że wszystko jest wieczne, że żyć będziemy w nieskończoność, a inni też w nieskończoność będą trwać czy czekać na nas, na poświęcony im czas. To chyba dlatego w sytuacji śmierci innych często zdarza nam się czynić sobie wyrzuty, że nie zdążyliśmy powiedzieć: kocham, dziękuję, przepraszam. To chyba też dlatego możemy żałować, że nie zrobiliśmy czegoś w przeszłości, nie wykorzystaliśmy danych nam szans, okazji, nie zdobyliśmy się na odwagę, wstydziliśmy się. Kiedy uświadomimy sobie, że innego życia nie będzie, bo jest tylko to, które mamy tu i teraz – wbrew pozorom – wszystko może okazać się dużo łatwiejsze, niż dotychczas przypuszczaliśmy. Dlatego między innymi w swoim życiu staram się stosować zasadę, by nigdy z nikim nie rozstawać się w gniewie, bo jutro mogę nie zdążyć lub nie mieć okazji powiedzieć przepraszam; staram się, mimo tego, że „przepraszam” nie zawsze łatwo przechodzi przez gardło.

Według mnie z uwagi na to, że życie jest tak naprawdę bardzo kruche, że to konkretne nasze życie tu i teraz (dla tych co wierzą w reinkarnację: życie w tym wcieleniu) jest jedno i innego nie będzie,   warto jest przyjąć swój osobisty program „Właśnie dziś” i robić choć jedną rzecz, którą mamy ochotę odłożyć na jutro, właśnie dziś. Bo jutro jest… właśnie dziś.

Tu i teraz w Loży

(część wyłącznie dla wolnomularzy)

Drogie Siostry – Carpe diem!

25.01.2014 – Klara Luna 

Mistrzyni Loży Prometea

Czcigodna Mistrzyni Loży Gaja Aeterna

źródło: http://www.lozaprometea.pl/index.php/czlowiek-ma-dwa-zycia

Skutki braku miłości i bliskości w dzieciństwie

U niemowlęcia mającego ciągły kontakt z ciałem opiekunki jego pole energetyczne stanowi jedność z jej polem, zaś nadmiar energii obojga może rozładowywać się poprzez jej wyłączną aktywność.
Niemowlę może być dzięki temu rozluźnione, wolne od kumulującego się napięcia, bo nadmiar jego energii przepływa na opiekunkę.
Istnieje zauważalny kontrast między zachowaniem niemowląt Yequana w objęciach opiekunki, a naszymi niemowlętami, które większość czasu spędzają w fizycznej izolacji od matki.
Dzieci Yequana są łagodne i niewymagające, nie stawiają oporu, jeśli trzymać je lub nieść w wygodnej pozycji.
Nasze niemowlęta wierzgają nogami, gwałtownie machają rękami, wyginają sztywny kręgosłup w napięty łuk. Wiercą się i prężą w łóżeczkach, i wózkach, i trudno je utrzymać, kiedy zachowują się podobnie w naszych objęciach.
Starają się uwolnić rosnące napięcie spowodowane tym, że nabrały więcej energii, niż potrafią w sposób nieskrępowany zatrzymać lub rozładować. Podniecone zainteresowaniem wobec jakiejś osoby wydają przeraźliwe wrzaski i skręcają się. Choć wyrażają w ten sposób zadowolenie, bodziec wyzwala gwałtowną reakcję mięśni, zużywając ukrytą energię.

Niemowlę biernie schowane w zaciszu swego kontinuum, kiedy zaspokojone zostają jego oczekiwania stałego kontaktu fizycznego, nie dąży do rozładowania energii, pozostawiając to aktywnemu dorosłemu lub dziecku, które je trzyma. Sytuacja ulega radykalnej zmianie w momencie, gdy niemowlę kończy fazę życia w objęciach opiekunki i zaczyna pełzać. Samo wtedy musi zużyć energię, przynajmniej w ciągu dnia, gdy jest z dala od matki. Następuje ogromny wzrost jego aktywności. W krótkim czasie pełzanie staje się efektywne, dziecko wędruje z imponującą prędkością, która ulega przyśpieszeniu, gdy zaczyna raczkować. Jeśli nic go nie ogranicza, pełza energicznie i uparcie po całym terenie, zu- żywając nadmiar energii w poznawaniu świata, w jakim przyszło mu żyć.

Gdy dziecko zaczyna chodzić, biegać i bawić się, czyni to w takim tempie, jakie dorosłemu wydawać się musi szalone. Usiłujący nadążyć za nim, szybko by się zmęczył. Rówieśnicy i starsze dzieci są dla niego bardziej stosownym towarzystwem. Pragnie je naśladować i czyni to najlepiej, jak potrafi, zgodnie że stale rosnącymi zdolnościami. Nikt poza nim samym nie ogranicza tej niesamowitej aktywności. Gdy się zmęczy, wraca odpocząć do matki, a gdy jest starsze – na swoje posłanie. Jednakże dziecko nie jest w stanie rozładować energii i trwać w dobrym samopoczuciu, jeśli z jakiegoś powodu – co tak często zdarza się w cywilizowanym sowiecie – jego działania są ograniczane, czy to przez niewystarczająco dużo czasu poświęcanego na zabawę na podwórku, czy ograniczoną przestrzeń domową, lub gdy jest uwięzione w kojcu, uprzęży, dziecinnym łóżeczku czy w specjalnym krzesełku.

Jak brak bliskości w dzieciństwie wpływa na naszą seksualność?

 

W wieku dorosłym nadmiar nieuwolnionej energii jest podobnie koncentrowany przez wstępną grę seksualną, a uwalniany w orgazmie. Tym samym stosunek seksualny służy dwóm różnym celom – reprodukcji oraz zachowaniu przyjemnego poziomu energii. Wśród ludzi, których deprywacja bliskościskazała na życie w stanie napięcia pomiędzy różnymi aspektami ich osobowości, orgazm uwalnia jedynie powierzchowną część energii więzionej w ich permanentnie napiętych mięśniach.

Owo niepełne uwolnienie jej nadmiaru stwarza chroniczny stan niezadowolenia, przejawiający się złym humorem, nadmiernym zainteresowaniem seksualnym, niezdolnością do koncentracji, nerwowością lub rozpustą. Sprawę pogarsza jeszcze i to, że u dorosłych pozbawionych doświadczeń niemowlęctwa potrzeba fizycznej ekspresji seksu jest zmieszana z potrzebą nieseksualnego kontaktu, jaka pozostała im po tym okresie. Zazwyczaj ta druga nie jest w naszym społeczeństwie uznawana, a każde pragnienie kontaktu interpretowane jest jako seksualne. Zatem seksualne tabu obejmuje wszelkie dodające otuchy nieseksualne formy fizycznego zbliżenia. Nawet dzieci i dorośli plemienia Yequana, którym dana była w niemowlęctwie cała niezbędna gama zbliżeń, nadal je lubią, siadają blisko siebie, leżą w tym samym hamaku, a nawet wyręczają partnerów w niektórych czynnościach związanych z toaletą. My o wiele bardziej niż oni posiadamy potrzebę przełamania obecnego tabu i uznania ludzkiej potrzeby wsparcia i kontaktu. Niezaspokojona i infantylna niezmiernie zwiększa wymagania, jakie mamy wobec siebie, nie żyjąc zgodnie z naturą dzieciństwa i wieku dojrzałego. Trwa tak długo, dopóki istnieje szansa jej zaspokojenia, o ile chcemy ją zaspokoić.

Na bazie: J.Liedloff „W głębi kontinuum”

https://zenforest.wordpress.com/

Sex po 50 +

Autor: Joanna Krupa

Seks w średnim wieku może nabrać zupełnie nowego, bogatszego wymiaru. Pod warunkiem, że będziemy wiedzieli, jak się do niego zabrać. Jakie zalety ma seks po 45. roku życia? Jak rozwiązać problemy z seksem, które pojawiają się po menopauzie?

Polskim 45-latkom daleko jeszcze do ich równolatków z Niemiec czy Francji, ale jak twierdzą sami seksuolodzy, z roku na rok jest coraz lepiej. Aktywne życie seksualne w średnim wieku to nie tylko balsam na serce czy układ krążenia, ale też najlepszy środek na poprawę samopoczucia. Naukowo udowodniono, że seks jest najlepszym sposobem na przedłużenie młodości, satysfakcji ze związku i wzmocnienia własnej wartości.

Seks w średnim wieku – lek na wszystko

Najgorsze co można zrobić, to dojść do wniosku, że uprawiać seksu już nam nie wypada, bo jesteśmy za starzy. Mamy dzieci, wnuki i generalnie powinniśmy już liczyć dni pozostałe nam do końca. Takie nastawienie nie tylko odbiera chęć do życia, ale sprawia, że nawet gdybyśmy chcieli, to z seksu nic nie wyjdzie.  Przeszkodą nie do pokonania okaże się psychika. Na szczęście coraz więcej par zaczyna wierzyć, że namiętne współżycie w wieku 45 czy nawet 60 lat jest możliwe. I w wielu przypadkach da się obejść bez sztucznych wspomagaczy. W porównaniu z naszymi przodkami zaczęliśmy bardziej o siebie dbać. Jemy mniej szkodliwych tłuszczy, za to więcej owoców, warzyw i ryb, dzięki czemu cieszymy się znacznie większą sprawnością psychofizyczną. „Nie ważne ile masz lat, ważne na ile się czujesz” – podkreśla m.in. kanadyjski badacz David Wikenheiser. Według niego miłość w połączeniu z odpowiednią dietą i sportem daje nam dodatkowych kilkanaście lat życia. To właśnie seks ma zwiększać odporność, zmniejszać ryzyko nowotworów prostaty u mężczyzn i piersi – u kobiet. Ponadto łagodzi ból i poprawia krążenie. Rozluźnia i rozgrzewa mięśnie. Hamuje migreny i bóle reumatyczne. Relaksuje, odpręża. To jedyny w swoim rodzaju lek na wszystko.

Zdaniem eksperta
Ruth K. Westheimer, seksuolog – terapeuta, New York Hospital-Cornell University Medical School

Nie ulega wątpliwości, że istnieje wiele negatywnych aspektów starzenia się, jeśli chodzi o seks. Ale biologia dała nam możliwość uprawiania seksu co najmniej do dziewięćdziesiątki! Polecam poranki nie tylko dla urozmaicenia. Rano poziom testosteronu jest u mężczyzn najwyższy.

Seks w średnim wieku – problemy

W starszym wieku seks przyniesie nam znacznie więcej pożytku niż szkody. Pamiętajmy, że zbyt długa przerwa we współżyciu może skutkować tzw. syndromem wdowca lub wdowy. Pojawiają się wtedy trudne do uregulowania zaburzenia erekcji, dochodzi do całkowitego zatrzymania się pracy hormonów, co koniec końców może doprowadzić do zaniku popędu. Dlatego właśnie nawet w średnim wieku seksuolodzy zachęcają do masturbacji. Jest to jeden z najlepszych sposobów na utrzymanie aktywności seksualnej dla osób, które z różnych powodów nie mogą współżyć z partnerem. Masturbacja pozwala utrzymać produkcję plemników i zapobiec późniejszym komplikacjom. Innym sposobem na zachowanie seksualnej żywotności do późnej starości jest kuracja pochodzącym z kory nadnerczy hormonem młodości, DHEA. Jednoznacznych dowodów na to, że środek ten rzeczywiście poprawia potencję wciąż nie ma, ale i tak jest uwielbiany na całym świecie, w tym w Polsce. Szacuje się, że w sumie przyjmuje go już blisko kilkadziesiąt milionów panów i pań. DHEA ma bowiem poprawiać zaburzenia erekcji i podwyższać poziom libido u obu płci. Żądnych cielesnych doznań nie odstrasza nawet fakt, że z środek ten może przyspieszać odkładanie się płytki miażdżycowej, a w efekcie prowadzić do rozwoju choroby serca. Być może czasem nie warto martwić się na zapas.

http://www.poradnikzdrowie.pl/seks/problemy-z-seksem/dlaczego-warto-uprawiac-seks-w-srednim-wieku_34545.html